Brian Aldiss        Non Stop

    . 12 .    

Na Dzi�b dosta� si� Gigant. Nie przeszed� przez �adn� z zap�r, kt�re by�y oczywi�cie nieustannie strze�one, mimo to pojawi� si� nagle na Pok�adzie 14 przed wracaj�c� z pracy dziewczyn�. Zanim zd��y�a krzykn��, zosta�a pochwycona, zakneblowana i zwi�zana. Gigant nie zn�ca� si� nad ni� i po zwi�zaniu jej znikn��. Nie trac�c czasu, dziewczyna wyplu�a knebel i zacz�a wzywa� pomocy.

   Policja i stra�nicy natychmiast rozpocz�li poszukiwanie napastnika. Alarmuj�ce potwierdzenie obecno�ci Gigant�w - o ile by�o ono w og�le na Dziobie potrzebne - wydawa�o si� tym bardziej niepokoj�ce, �e ca�y wypadek nie mia� �adnego sensu i najwyra�niej szykowa�o si� co� bardzo nieprzyjemnego. Panowa� og�lny pogl�d, �e Giganci zdecydowali si� na przerwanie swego d�ugiego snu, aby przej�� ponownie statek. W poszukiwaniach bra� udzia� mistrz Scoyt i wi�kszo�� jego ludzi; w tej chwili patrolowali wszystkie poziomy w okolicy miejsca wypadku.

   Vyann i Complain dowiedzieli si� o tym od podekscytowanego stra�nika przy zaporze. Gdy zbli�ali si� do swoich pokoj�w, s�yszeli w oddali gwizdy; korytarze by�y prawie puste, prawdopodobnie wi�kszo�� ludzi przy��czy�a si� do po�cigu. Na Dziobie, podobnie jak w Kabinach, wszelkie urozmaicenie �ycia by�o mile widziane.

   Vyann westchn�a z ulg�.

   - Zyskujemy w ten spos�b na czasie - powiedzia�a. - Nie chcia�am stan�� przed Rad�, zanim nie pom�wi� z tob�. Nie wiem, co s�dzisz, ale jednego jestem ca�kiem pewna: nie mo�emy tutaj wpu�ci� bandy twego brata. Nie damy sobie z nimi rady.

   Complain instynktownie wyczuwa�, co mia�a na my�li. Mimo �e by� sk�onny si� z ni� zgodzi�, zapyta�:

   - Czy sprawi�oby ci przyjemno�� pozostawienie ich na pastw� szczur�w?

   - Gregg celowo wyolbrzymia mo�liwo�ci szczur�w, aby pod tym pretekstem si� tutaj dosta�. Je�eli tak bardzo obawia si� szczur�w, jak m�wi, to niech si� przeniesie g��biej w Bezdro�a. Naprawd� nie mo�emy go tu wpu�ci�, ca�a nasza organizacja za�ama�aby si�.

   Vyann mia�a zaci�ni�te gniewnie usta. By�a tak pewna siebie, �e w Complainie wezbra�a nagle fala buntu. Widz�c gniew w jego oczach u�miechn�a si� lekko.

   - Chod�my pom�wi� do mojego pokoju, Roy. By�o to pomieszczenie przypominaj�ce pok�j Complaina, koszarowe i do�� puste, z t� r�nic� �e na pod�odze le�a� kolorowy dywan. Vyann zamkn�a za sob� drzwi.

   - B�d� musia�a nam�wi� Rogera i Rad�, aby za wszelk� cen� nie wpuszczano tutaj Gregga. Zauwa�y�e� chyba, �e po�owa jego ludzi ma r�nego rodzaju deformacje? Przypuszczam, �e jest po prostu zmuszony przyjmowa� wszelkich, nawet niedorozwini�tych, ochotnik�w, jacy mu si� nawin� w Bezdro�ach, ale my w �adnym wypadku nie mo�emy sobie na co� podobnego pozwoli�.

   - On wie wi�cej o Bezdro�ach ni� ktokolwiek inny - powiedzia� Complain rozdra�niony jej uporem. - W razie jakiej� wyprawy w glony by�by nie do zast�pienia.

   Machn�a r�k�, a nast�pnie po�o�y�a mu j� �agodnie na ramieniu.

   - Nie zaczynajmy si� k��ci�. Ten problem rozstrzygnie Rada, a poza tym mam ci co� wa�nego do przekazania.

   - Zanim zmienimy temat... - przerwa� jej Complain - Gregg zrobi� pewn� uwag�, kt�ra mnie zaniepokoi�a. Uwa�a�, �e posz�a� ze mn� po to, aby mie� na mnie oko. Czy to prawda?

   Spojrza�a na Complaina badawczo, powaga znik�a z jej oczu.

   - A mo�e lubi� na ciebie patrze�?

   Complain znalaz� si� w jednej z sytuacji, z kt�rych nie ma wyj�cia. Krew t�tni�a mu w �y�ach, w jaki� tajemniczy spos�b przeczuwa�, co nast�pi za chwil�. Rzuci� na ��ko ci�k� bro�, kt�r� otrzyma� od Gregga. Nic nie by�oby w stanie go powstrzyma� od tego, by wzi�� w ramiona, przytuli� do siebie t� nieprzyst�pn� czarnook� dziewczyn� i ca�owa� jej usta. Nie napotka� zreszt� na �aden op�r z jej strony, wr�cz odwrotnie, gdy otworzy�a oczy, by�y one pe�ne podniecenia, r�wnie dzikiego, jakie on odczuwa�.

   - „W domu jest �owca, w domu z wyprawy"... - wyszepta�a Vyann cytuj�c fragment wiersza, kt�rego uczy�a si� b�d�c dzieckiem. Zostaniesz teraz na Dziobie, prawda, Roy?

   - Czy musisz o to pyta�?! - zawo�a� unosz�c r�k�, aby dotkn�� jej w�os�w, kt�re go tak zawsze zachwyca�y. Przez d�ug� chwil� stali razem, obj�ci, wpatrzeni w siebie... Ta chwila trwa�a wieczno��...

   - Nie, tak nie mo�na - powiedzia�a wreszcie Vyann. - Chod�, co� ci poka��, co� sensacyjnego. Je�eli b�dziemy mieli szcz�cie, dowiemy si� wielu rzeczy o statku.

   Vyann zn�w by�a na ziemi, Complainowi zaj�o to du�o wi�cej czasu. Usiad�a na ��ku, a gdy Complain usiad� obok niej, rozpi�a sukienk� i wyci�gn�a w�sk�, czarn� ksi��eczk�, ciep�� od jej cia�a, i poda�a mu. Complain upu�ci� ksi��eczk� i po�o�y� r�k� na jej bluzce wyczuwaj�c j�drne piersi.

   - Laur, kochanie - po raz pierwszy wym�wi� g�o�no jej imi� - czy musimy w�a�nie teraz ogl�da� t� przekl�t� ksi��eczk�?

   Vyann, rozbawiona, w�o�y�a mu stanowczo ksi��eczk� do r�ki.

   - Musimy - powiedzia�a. - Zosta�a ona napisana przez twego przodka. Ukrad�am j� z szafy Gregga, kiedy wys�a�am tego potwora Hawla po co� do picia. To jest dziennik Gregory'ego Complaina, w swoim czasie kapitana tego statku.

   Instynktowne przeczucie, kt�re sk�oni�o Vyann do kradzie�y dziennika, okaza�o si� s�uszne i szcz�liwe. Wprawdzie dziennik liczy� tylko kilka kartek, ale zawarta w nich tre�� okaza�a si� rewelacj�. Vyann czyta�a szybciej, wi�c Complain odda� jej ksi��k� i le��c z g�ow� na jej kolanach, s�ucha� jej g�osu. Trudno by�o o co� bardziej fascynuj�cego, nawet gdyby znali okoliczno�ci, dzi�ki kt�rym ta ma�a ksi��eczka przetrwa�a tyle lat.

   Pocz�tkowo trudno im by�o cokolwiek zrozumie�, gdy� �adne z nich nie zna�o fakt�w, do kt�rych si� autor odwo�ywa�, wkr�tce jednak zrozumieli koszmarn� sytuacj�, w jakiej znale�li si� zar�wno pisz�cy, jak i jemu wsp�cze�ni. Kryzys z zamierzch�ych czas�w przybli�y� si� nagle. Kapitan Gregory, jak szybko domy�li�a si� Vyann, by� pierwszym kapitanem statku w czasie jego podr�y powrotnej z Procyona na Ziemi�.

   Wiele m�wi�cy zapis pojawi� si� ju� po kilku stronach.

   28.X1.2521. - Wzrastaj�ce k�opoty w Dziale Rolniczym (pisa� dawno nie�yj�cy kapitan Gregory). Watkins, hodowca 1 klasy, zjawi� si� u mnie po rannej inspekcji. Zameldowa�, �e blednica, kt�ra wyst�pi�a u wielu gatunk�w ro�lin, nie ust�puje pomimo nieustannego stosowania �elaza. Zwi�kszono o dwa, stopnie zakres widma rozwojowego. Zaraz potem pojawi� si� porucznik Stover, kt�rego za�oga nazywa Noem. Jest on inseminatorem zwierz�t 1 klasy. Jest r�wnie zaniepokojony stanem ni�szych gatunk�w zwierz�t, jak Watkins stanem wy�szych gatunk�w ro�lin. Wydaje si�, �e myszy rozmna�aj� si� pr�dzej, ale ich p�ody s� przewa�nie niedorozwini�te; podobne tendencje wyst�puj� u �winek morskich. Nie jest to powa�ny k�opot, gdy� wi�kszo�� tych zwierz�t, zgodnie z planem, wynios�a si� na Now� Ziemi� (wyszukana nazwa Procyona V). Nieliczne pozosta�e to ust�pstwo na rzecz sentymentalizmu Noego, chocia� jego argument, �e mog� si� przyda� do eksperyment�w laboratoryjnych, nie jest pozbawiony sensu.

   30. XI. 2521. Ostatniej nocy odbyt si� nasz comiesi�czny bal. Moja droga �ona Yvonne, kt�ra zwykle te imprezy organizuje, zada�a sobie wiele trudu. Wygl�da�a uroczo, ale oczywi�cie czas pozostaw�e na nas obojgu widoczne �lady, trudno wprost uwierzy�, �e Frank ma ju� osiemna�cie lat! Niestety zabawa zupe�nie si� nie uda�a. By� to nasz pierwszy bal od chwili opuszczenia Orbity X i odczuwa�o si� wyra�nie brak kolonist�w. Wydaje si�, �e na pok�adzie pozosta�o bardzo niewiele ludzi. Jeste�my ju� dziesi�� dni drogi od Procyona V, a przed nami bezmiar monotonnych lat, kt�re nas dziel� od celu.

   Dzi� rano by�em na �r�dokr�ciu, aby obejrze� Dzia� Hodowli Ro�lin. Watkins i Montgomery, specjali�ci od glon�w, byli w du�o lepszym nastroju. Wprawdzie plony s� znacznie gorsze. ni� poprzednio, ale podstawowe ro�liny, te pi�� gatunk�w, kt�re zaopatruj� nas w tlen, poprawiaj� si�; najwyra�niej zwi�kszone dawki �elaza okaza�y si� skuteczne. Gorzej wygl�da u Noego Stovera - mn�stwo zwierz�t choruje.

   2. X11. 2521. Pe�ne przyspieszenie. Mo�na powiedzie�, �e nasza d�uga podr� do domu dopiero si� na serio zacz�ta. Gdyby� to chocia� kogo podnieca�o... Nastroje s� z�e... Yvonne i Frank s� wspaniali, robi�, co mog�, �eby zapomnie� o naszej male�kiej Joy, tak ju� w tej chwili dalekiej. W kabinach za�ogi powsta� obrzydliwy klub o nazwie „Dosy� Rozmna�ania". Powiadomi� mnie o tym Dzia� Stosunk�w Wewn�trznych. S�dz�, �e w tym wypadku podstawowe pragnienia ludzkie zwyci꿱. Wi�cej k�opot�w sprawia biedny Bassitt... By� ptasznikiem 11 klasy, ale teraz gdy wszystkie ptaki, z wyj�tkiem kilku wr�bli, zosta�y wypuszczone na wolno�� na Nowej Ziemi, nie ma czym wype�nia� czasu. Stworzy� w�asn� ponuro religi�, kt�r� skleci� opieraj�c si� na starych podr�cznikach psychologii, i g�osi j� z uporem po ca�ym Korytarzu G��wnym. To zdumiewaj�ce, ale ludzie s� sk�onni go s�ucha�. No c�, znami� czasu.

   To wszystko s� nieistotne szczeg�y. W�a�nie mia�em si� zaj�� powa�niejsz� spraw�, zwierz�tami, gdy nagle mnie odwo�ano. P�niej napisz� wi�cej.

   5. X11. 2521. Nie ma czasu na pisanie dziennika. Spad�o na nas przekle�stwo! Prawie �adne zwierz� na pok�adzie nie stoi o w�asnych si�ach, wiele ju� zdech�o. Reszta le�y sztywna, z oczyma zamglonymi, a wyst�puj�ce od czasu do czasu kurcze mi�ni s� jedynymi oznakami �ycia. Szef Dzia�u Hodowli Zwierz�t, Distaff, kt�ry niegdy� chodzi� ze mn� do szko�y, jest chory, ale jego podw�adni i Noe robi�, co mog�. Wydaje si�, �e cierpi�cym zwierz�tom nie pomagaj� �adne 1eki. Gdyby� mog�y m�wi�! Technicy rolni staraj� si� wykry� przyczyn� epidemii. Na tym odcinku wsp�pracuj� �ci�le z Pok�adem Laboratoryjnym. Skaranie boskie... To wszystko oczywi�cie woda na m�yn Bassitta.

   10. X11. 2521. W�r�d sterty zwyk�ych raport�w znajduj� codziennie na swoim biurku wykaz chorych. �smego by�o dziewi�ciu, wczoraj dziewi�tnastu, dzisiaj czterdziestu jeden, jest tak�e, zupe�nie moim zdaniem zbyteczna, pro�ba g��wnego lekarza Toynbee o spotkanie ze mn�.

   Poszed�em prosto do szpitala, aby z nim pom�wi�. Twierdzi, �e przyczyn� choroby jest zatrucie pokarmowe nie zidentyfikowanego pochodzenia. Toynbee by� jak zwykle bardzo zaj�ty i uczony, chocia� nie umia� powiedzie� nic konkretnego. Jak mi wyja�nia�, jego pacjent�w zaatakowa�o to samo co zwierz�ta. Robi� przygn�biaj�ce wra�enie, du�y procent to dzieci. Podobnie jak zwierz�ta, le�� wypr�one, � co pewien czas wyst�puj� u nich kurcze mi�ni. Maj� tak�e wysok� gor�czk� � prawdopodobnie pora�enie strun g�osowych. Do szpitala nikogo nie wpuszczaj�.

   14. X11. 2521. Wszystkie dzieci i ca�a m�odzie� na statku le�y w szpitalu � cierpi. Choruj� tak�e doro�li. Og�lna liczba chorych wynosi obecnie 109. Jest to prawie jedna czwarta ca�ej obsady statku; na szcz�cie doro�li wydaj� si� bardziej odporni. Distaff zmar� wczoraj, ale on ju� wcze�niej by� chory. Jak dot�d dziwny parali� nie daje zgon�w. Wsz�dzie twarze pe�ne niepokoju, z trudem mog� na nie patrze�.

   17. X11. 2521. O Panie, je�eli nie odwr�ci�e� swej twarzy od statku, kiedy wystartowa�, sp�jrz na nas teraz! Min�o dziewi�� dni od wyst�pienia pierwszych dziewi�ciu zachorowa�, osiem os�b zmar�o dzisiaj. Wszyscy s�dzili�my, a Toynbee nas o tym zapewnia�, �e jest im lepiej. Sztywno�� trwa�a tydzie�, ostatnie dwa dni pacjenci byli spokojni, chocia� nadal mieli wysok� temperatur�. Trzech mog�o m�wi�, twierdzili, �e czuj� si� nie�le, pozosta�a sz�stka by�a nadal nieprzytomna. �mier� przysz�a nagle i spokojnie. Pok�ad Laboratoryjny wykonuje sekcje zw�ok, She�la Simpson jest jedynym przypadkiem z pierwszej grupy, kt�ry �yje. Jest to trzynastoletnia dziewczynka, gor�czka jej nieco spad�a, mo�e nie umrze. Dla dalszych dziesi�ciu przypadk�w jutro ko�czy - si� dziewi�ciodniowy cykl. Ogarniaj� mnie z�e przeczucia. Sto osiemdziesi�t osiem os�b jest w tej chwili chorych, wiele z nich le�y u siebie, poniewa� szpital jest przepe�niony. Obsada si�owni pe�ni obowi�zki piel�gniarzy. Bassitt dwoi si� i troi. Po lunchu przysz�a do mnie delegacja z�o�ona z dwudziestu oficer�w pod dow�dztwem Watkinsa - sami powa�ni ludzie. Domagali si�, aby zawr�ci� na Now� Ziemi�, zanim b�dzie za p�no. Oczywi�cie musia�em im to wyperswadowa� - znalaz� si� w�r�d nich nieszcz�sny Cruikshank z Prasy Pok�adowej; jego syn by� jednym z o�miu, kt�rzy zmarli dzi� rano.

   18. X11. 2521. Nie mog�em spa�. Dzi� rano zachorowa� Frank, biedny ch�opiec. Le�y zupe�nie sztywny, jak trup, patrz�c... na co? By� zaledwie jednym z dwudziestu nowych przypadk�w, zaczynaj� ju� chorowa� starsi ludzie. Zmuszony by�em do zmiany dotychczasowego rozk�adu zaj�� na statku, jeszcze par� dni, a trzeba go b�dzie ca�kiem zarzuci�. Dzi�ki Bogu, �e wi�kszo�� urz�dze� dzia�a automatycznie i samoczynnie.

   Z dziesi�ciu pacjent�w, u kt�rych dziewi�ciodniowy cykl zako�czy� si� dzisiaj, siedmiu zmar�o. Trzej pozostali s� nadal na kraw�dzi �wiadomo�ci. �adnych zmian u ma�ej Sheili. Nikt nie m�wi o niczym innym, jak tylko o tak zwanej „dziewi�ciodniowej zarazie". Kaza�em za mkn�� Bassitta w celi za sianie defetyzmu. Jestem zm�czony po d�ugotrwa�ej inspekcji Dzia�u Rolnictwa w obecno�ci, mi�dzy innymi, Watkinsa, kt�ry by� do�� sztywny po nieudanej interwencji w dniu wczorajszym. Noe m�wi� mi, �e na zaraz� chorowa�o dziewi��dziesi�t procent zwierz�t, z czego wyzdrowia�o oko�o czterdziestu pi�ciu procent. Chcia�bym, aby wska�niki u ludzi by�y r�wnie korzystne! Na nieszcz�cie najgorzej znios�y chorob� wi�ksze zwierz�ta nie prze�y�y jej konie, a co gorsza tak�e krowy. Owce chorowa�y ci�ko, �winie i psy stosunkowo l�ej. Myszy i szczury wyzdrowia�y ca�kowicie, a ich zdolno�� rozmna�ania jest nie naruszona. Zwyk�e, rosn�ce w ziemi ro�liny wykaza�y tak� sam�, mniej wi�cej, odporno��. Trwa�a tu ca�y czas mordercza praca, ale zdziesi�tkowana za�oga da�a sobie �wietnie rad� z oczyszczaniem ca�ych akr�w grz�dek. W s�siednich pokojach Montgomery pokaza� mi z dum� swoje glony. Ca�kowicie wyleczone z chlorozy (o ile to by�a chloroza), s� bardziej aktywne ni� kiedykolwiek przedtem; wygl�da na to, �e ich wersja dziewi�ciodniowej zarazy wysz�a im na zdrowie. Hoduje si� aktualnie pi�� gatunk�w tlenorodnych glon�w: dwa „wilgotne", jeden „pseudowilgotny" i dwa „suche". Szczeg�lnie obficie pleni si� jeden z „suchych" gatunk�w, stanowi�cy jadaln� odmian� pierwotnego szczepu, kt�ry kilkaset lat temu zosta� wyhodowany z prymitywnego gatunku podstawowego. W Dziale Hodowli Ro�lin utrzymuje si� wysoko temperatur� i Montgomery s�dzi, �e to ma w�a�nie taki korzystny wp�yw.

   Dzwoni�em do Laboratorium. Naukowcy obiecuj� (nie pierwszy ju� raz) przygotowa� lek przeciw zarazie na jutro. Na nieszcz�cie wi�kszo�� pracownik�w naukowych choruje i zajmuje si� tym jaka� kobieta nazwiskiem Payne.

   21. XII. 2521. Opu�ci�em sterowni� chyba na zawsze. Okiennice zosta�y zamkni�te i nie wida� ju� tych okropnych gwiazd. Statek spowija ponura beznadziejno��. Wi�cej ni� po�owa obsady choruje na Dziewi�ciodniow� Zaraz�, a z sze��dziesi�ciu sze�ciu os�b, kt�re zako�czy�y pe�ny cykl, czterdzie�ci sze�� nie �yje. �miertelno�� spada jednak codziennie, ale ci, co prze�yli, znajduj� si� nadal w stanie �pi�czki; Sheila Simpson na przyk�ad prawie si� nie rusza. Kierowanie czymkolwiek staje si� coraz trudniejsze, kontakt z odleg�ymi cz�ciami statku praktycznie nie istnieje, poniewa� ca�y personel ��czno�ci choruje. Wsz�dzie wida� grupki m�czyzn � kobiet trzymaj�ce si� razem i na co� czekaj�ce. Panuje og�lna apatia lub wr�cz odwrotnie - rozwi�z�o��. Mam przed oczyma straszliw� wizj�: nikt z nas nie �yje, a nasz przera�aj�cy grobowiec p�dzi nadal, by po tysi�cach lat dosta� si� w sfer� przyci�gania jakiego� s�o�ca. Ten pesymizm jest dowodem s�abo�ci, nawet Yvonne nie jest w stanie mnie rozrusza�. Naukowcy ju� znaj4 przyczyn� zarazy, ale obecnie nie wydaje si� to ju� by� istotne, po prostu przysz�o za p�no. W ka�dym razie tak si� z grubsza przedstawiaj� wyniki bada�: Zanim opu�cili�my now� planet�, nast�pi�a ca�kowita wymiana wody. Wszystkie dotychczasowe zapasy wody zosta�y wrzucone na orbit�, a na ich miejsce dostarczono nowe.

   Automatyczny proces polegaj�cy na pobieraniu wilgoci z powietrza i t�oczeniu jej ponownie do zbiornik�w kad�ubowych dzia�a� ca�y czas znakomicie, ale oczywi�cie woda u�ywana wielokrotnie sta�a si�, m�wi�c �agodnie, md�a. Nowa woda pobrana ze �r�del Procyona V mia�a dobry smak. By�a naturalnie badana na obecno�� drobnoustroj�w i filtrowana, ale chyba nie tak dok�adnie, jak nale�a�o; metody bada� w ci�gu wielu pokole� uleg�y w ko�cu pewnej stagnacji, chocia� obecnie wszelkie pretensje i szukanie winnych nie ma �adnego sensu. M�wi�c jak najpro�ciej, w wodzie zawieszone by�y bia�ka, kt�re w cz�steczkowych roztworach przesz�y przez nasze filtry.

   June Payne z Dzia�u Naukowego, bystre i zarozumiale m�ode stworzenie, kt�remu hyperagarfobia nie pozwoli�a zosta� z m�em na Procyonie V, wyja�ni�a mi w prosty spos�b ca�y proces. Bia�ka stanowi� z�o�one zwi�zki aminokwas�w. Aminokwasy b�d�c podstawowym budulcem tworz� drobiny bia�ka ��cz�c si� w �a�cuchy peptydowe. Pomimo �e znana liczba aminokwas�w wynosi dwadzie�cia pi��, mog� one tworzy� niezliczona liczb� kombinacji drobin bia�ka. Na nieszcz�cie w wodzie Procyona V znajdowa� si� dwudziesty sz�sty aminokwas.

   W zbiorniku nast�pi�a hydroliza bia�ek na ich podstawowe sk�adniki, jak to prawdopodobnie zdarza�o si� na planecie. Tymczasem wszystkie �ywe organizmy na pok�adzie: ludzie, zwierz�ta i ro�liny, poch�ania�y wiele galon�w wody dziennie. W ich ustroju aminokwasy ponownie tworzy�y cz�steczki bia�ka, kt�re dostarczone do kom�rek, u�ywane s� jako paliwo i w z�o�onym procesie metabolizmu spalane, rozpadaj�c si� ponownie na aminokwasy. Tak dzieje si� w warunkach normalnych - dwudziesty sz�sty aminokwas wywo�uje zaburzenie tego procesu. Jego obecno�� powoduje powstawanie zbyt z�o�onych drobin bia�ka, aby �ywe organizmy zwierz�ce i ro�linne mog�y je swobodnie zu�ytkowa�. Ten fakt stanowi w�a�nie przyczyn� sztywno�ci ko�czyn. Jak wyja�nia Payne, bardziej zwarty �a�cuch peptydowy, jaki powstaje w obecno�ci nowego aminokwasu, jest cz�ciowo wywo�any przez wi�ksz� si�� ci��enia wyst�puj�c� na Nowej Ziemi. Trzeba przyzna�, �e bardzo niewiele wiemy na temat tego, w jaki spos�b ci��enie wp�ywa na ��czenie si� wolnych cz�steczek. Osiedla na nowym �wiecie musz� w tej chwili znajdowa� si� w podobnie tragicznej sytuacji co my. Ich mieszka�cy maj� chocia� t� nad nami przewag�, �e umieraj� pod go�ym niebem.

   22. XIl. 2521. Nie mia�em wczoraj czasu, aby sko�czy�, dzi� dla odmiany mam go a� za wiele. Zm�czony Toynbee zameldowa� rano o dalszych czternastu zgonach. Dziewi�ciodniowa Zaraza panuje niepodzielnie nad statkiem - moja droga Yvonne jest jej ostatni� ofiar�. Wpakowa�em j� do ��ka, ale nie mog� na ni� patrze� - to zbyt straszne. Zupe�nie przesta�em si� modli�.

   Sko�cz� pisa� o tym, co m�wi�a mi ta m�oda Payne. Wykazywa�a ona ostro�ny optymizm w ocenie szans prze�ycia zarazy przez za�og�. Organizmy ofiar zarazy pozornie pozbawione s� wszelkiej aktywno�ci, ale ich wewn�trzny aparat obronny walczy ze zbyt z�o�onymi drobinami bia�ka. Ustr�j dostatecznie elastyczny wyjdzie z tej walki zwyci�sko i zaadaptuje si� do zmienionej sytuacji - „jedna wi�cej drobina bia�ka nie mo�e nam tak bardzo zaszkodzi�", twierdzi �mia�o panna Payne. Bia�ka znajduj� si� we wszystkich �ywych kom�rkach i po gro�nym dla �ycia okresie nowe, r�ni�ce si� nieznacznie bia�ko b�dzie prawdopodobnie tolerowane przez organizm. Nowy aminokwas nazwany paynin� (o czym g�adko poinformowa�o mnie to bystre, m�ode stworzenie) zosta� wyodr�bniony i podobnie jak wcze�niej znane leucyna czy lizyna, ma on wyra�ny wp�yw na wzrost. Taki b�dzie ten wp�yw, mog� ujawni� tylko d�ugofalowe obserwacje, na kt�re, moim zdaniem, nie b�dzie czasu. Mamy za to ju� pewne kr�tkofalowe rezultaty. Ro�liny w wi�kszo�ci przystosowa�y si� do payniny, a gdy to ju� nast�pi�o, zacz�y si� bujnie rozrasta�. Zwierz�ta przystosowa�y si� w zale�no�ci od gatunk�w, z tym �e jedynie hodowla �wi� wyra�nie si� rozwin�a.

   Zdaniem Payne wszystkich, kt�rzy wyszli ca�o z choroby, nale�y uwa�a� za mutant�w (okre�li�a to jako mutacje nieznacznego stopnia). Wydaje si�, �e wysoka temperatura panuj�ca w Dziale Rolniczym okaza�a si� w du�ym stopniu pomocna. Wyda�em polecenie, aby si�ownia wewn�trzna podnios�a temperatur� na statku o dziesi�� stopni. By�o to w�a�ciwie jedyne nasze posuni�cie podyktowane trosk� o wszystkich...

   Wygl�da na to, �e im bardziej skomplikowany jest organizm, tym trudniej przychodzi mu przystosowanie si� do nowego bia�ka. To bardzo �le dla cz�owieka, a �ci�lej m�wi�c dla nas.

   24. X11. 2521. Toynbee, a tak�e Montgomery zachorowali na zaraz�. To dwa z pi�ciu nowych przypadk�w. Niezwyk�e bia�ko wykona�o ju� chyba wi�kszo�� swojego zadania. Analizuj�c wykazy chorych, bohatersko przesy�ane przez szpital, doszed�em do wniosku, �e im starszy cz�owiek, tym d�u�ej opiera si� chorobie, ale za to ma du�o mniejsze szanse prze�ycia, je�eli zaraza go dopadnie. Pyta�em o to Payne, gdy przysz�a nie wzywana, aby mnie odwiedzi� (mianowa�a si� sama szefem Wydzia�u Bada� 1 Klasy, mog� tylko b�ogos�awi� jej sprawno��), ale ona jest zdania, �e liczby nie maj� w tym wypadku wi�kszego znaczenia. M�odzi zawsze znosz� wszystko lepiej ni� starsi.

   Ma�a Sheila Simpson wyzdrowia�a! Szesna�cie d�ugich dni temu by�a jednym z pierwszych przypadk�w. Poszed�em j� odwiedzi�: wygl�da zdrowo, tylko jest bardzo nerwowa i jaka� szybka w ruchach. Ma nadal wysok� temperatur�, ale jest b�d� co b�d� naszym pierwszym przypadkiem wyzdrowienia.

   To absurdalne, ale jestem optymist�! Je�eli chocia� sto m�czyzn i kobiet prze�yje, mog� si� rozmna�a�, a ich potomkowie doprowadz� statek do celu. Czy nie ma ni�szego limitu dla zabezpieczenia gatunku ludzkiego przed wymarciem? Odpowied� kryje si� niew�tpliwie gdzie� w bibliotece, w�r�d tych ponurych tom�w napisanych i wydrukowanych przez poprzednich mieszka�c�w statku...

   G�upia historia, ale dzisiaj wybuch� bunt, na kt�rego czele stan�li sier�ant Tungsten z Policji Pok�adowej i „Pyra" Murphy, jedyny �yj�cy zbrojmistrz. Wpadli w furi� i pos�uguj�c si� r�czn� broni� atomow�, kt�rej nie pozostawiono na Procyonie V, zabili sze�ciu wsp�towarzyszy i spowodowali du�e szkody na �r�dokr�ciu. Dosy� to dziwne, ale mnie nie szukali! Kaza�em ich rozbroi� i wsadzi� do aresztu. Bassitt b�dzie mia� wreszcie kogo�, komu b�dzie m�g� prawi� kazania. Ca�� bro�, z wyj�tkiem neuroletycznej, czyli tak zwanych popularnie paralizator�w, kaza�em zebra� i zniszczy�, aby nie dopu�ci� do dalszego zagro�enia statku. Paralizatory dzia�aj� wy��cznie na �ywy uk�ad nerwowy, na materi� nieorganiczn� nie maj� wp�ywu.

   25. X11. 2521. Nast�pna pr�ba buntu. Wybuch�, kiedy znajdowa�em si� w Dziale Rolniczym. Jako jeden z najwa�niejszych dzia��w statku, musi on pracowa� za wszelk� cen�. Tlenorodne glony zostawiono w spokoju, poniewa� daj� sobie same rad�. Wspomniana poprzednio „sucha" odmiana rozros�a si� przenosz�c si� z grz�dek na pod�og� i wygl�da na to, �e staje si� samowystarczalna. Przygl�da�em si� jej w�a�nie, gdy wszed� Noe Stover z paralizatorem i grup� podnieconych m�odych kobiet. Strzeli� do mnie. Gdy odzyska�em przytomno��, zaniesiono mnie do sterowni, gdzie zagro�ono mi �mierci�, je�eli natychmiast nie zawr�c� statku w stron� Nowej Ziemi! Du�o czasu zaj�y mi wyja�nienia, �e zboczenie o 180� z kursu przy obecnej szybko�ci statku wynoszclcej oko�o 1328,5 SR (Ziemia) kosztowa�oby mniej wi�cej pi�� lat. Ostatecznie demonstruj�c im dane cyfrowe na papierze przekona�em ich. Byli jednak t� wiadomo�ci� tak wstrz��ni�ci, �e i tak postanowili mnie zabi�.

   Kto mnie uratowa�? Nie moi oficerowie, co stwierdzam z �alem, tylko June Payne, i to samotnie! Moja ma�a bohaterka z Dzia�u Naukowego! Wpad�a na nich z tak� furi�, �e w ko�cu wynie�li si� z Noem na czele. Teraz s�ysz�, jak ha�asuj� na pobliskich pok�adach - dobrali si� do zapas�w alkoholu.

   26. X11. 2521. Mamy ju� sze�� os�b ca�kowicie zdrowych, wliczaj�c w to ma�� Sheil�. Wszyscy maj� gor�czk�, poruszaj� si� nerwowo i szybko, ale twierdz�, �e czuj� si� dobrze. Na szcz�cie nie pami�taj� zupe�nie cierpie�, jakie przeszli. Tymczasem zaraza zbiera dalsze �niwo. Raporty ze szpitala przesta�y nap�ywa�, ale wydaje mi si�, �e czynnych jest nadal oko�o pi��dziesi�ciu os�b. Pi��dziesi�t! Kres ich odporno�ci (a tak�e mojej) zbli�a si� nieuchronnie. Nie mo�na unikn�� nagromadzenia si� obcego bia�ka, ale poniewa� dziwaczne po��czenia aminokwas�w wyst�puj� przypadkowo, niekt�rzy z nas unikaj� fatalnych skutk�w d�u�ej ni� inni. Tak w ka�dym razie twierdzi June Payne. By�a znowu u mnie, jestem jej oczywi�cie wdzi�czny za okazan� pomoc. Zdaje si�, �e czuj� si� samotny, bo nagle stwierdzi�em, �e j� nami�tnie ca�uj�! Jest fizycznie bardzo atrakcyjna i pi�tna�cie lat m�odsza ode mnie. By�a to oczywi�cie g�upota z mojej strony. Powiedzia�a mi (och, czy jest jaki� sens w powtarzaniu ci�gle tych samych argument�w?), �e jest sama, przera�ona, �e pozosta�o nam niewiele czasu, dlaczego wi�c nie mieliby�my si� kocha�? Przegna�em j�, m�j nag�y gniew �wiadczy� o tym, jak bardzo jej pragn�. Teraz �a�uj�, �e by�em taki gwa�towny, ale nie mog�em przecie� przesta� my�le� o Yvonne, kt�ra cierpi obok, w s�siednim pokoju.

   Musz� si� uzbroi� i dokona� w dniu jutrzejszym czego� w rodzaju inspekcji statku.

   27. X11. 2521. Znalaz�em dw�ch m�odszych oficer�w: Johna Halla i Margaret Prestellan, kt�rzy towarzyszyli mi w czasie inspekcji statku. M�czy�ni pracuj� nadal wydajnie. Noe zorganizowa� specjalna opiek� i karmi tych, kt�rzy prze�yli dziewi�ciodniowa zaraz�. Jakie b�d� d�ugofalowe reperkusje tej katastrofy? Kto� uwolni� Bassitta. Bredzi jak szalony, a jednak zmusza do s�uchania. M�g�bym prawie uwierzy� w jego nauk�. W tej trupiarni �atwiej uwierzy� w psychoanaliz� ni� w Boga.

   Poszli�my do Dzia�u Rolniczego. Wygl�da rozpaczliwie, zwierz�ta �yj� swobodnie w�r�d ro�lin. A te glony! Sucha tlenorodna odmiana, o kt�rej ju� wspomina�em, pod wp�ywem payniny uleg�a mutacji. Wdar�a si� na korytarz w okolicy Sekcji Glon�w, a jej system korzeni pcha� przed sob� warstw� gleby. Zupe�nie jakby wytworzy�a w�asn� inteligencj�! Maj�c nieco absurdaln� wizj� ro�liny zarastaj�cej i dusz�cej ca�y statek, poszed�em do sterowni i w��czy�em urz�dzenie, kt�re zamkn�o wszystkie drzwi mi�dzypok�adowe wzd�u� ca�ego Korytarza G��wnego. To powinno utrudni� ro�linie dalsze rozrastanie.

   Frank obudzi� si�. Sztywno�� ust�pi�a, ale mnie nie pozna�. Odwiedz� go znowu jutro.

   Dzisiaj zachowa�a June. Ta �adna i pe�na �ycia June! Prestellan mi j� pokaza�a - by�a nieruchoma i cierpia�a, tak jak zreszt� przepowiedzia�a. W jaki� zdradziecki spos�b jej widok zabola� mnie bardziej ni� widok Yvonne. Chcia�bym... ale jakie to ma znacznie, czego bym chcia�? TERAZ MOJA KOLEJ!

   28. X11. 2521. Prestellan przypomnia�a mi, �e by�o Bo�e Narodzenie. Zupe�nie zapomnia�em o tej bzdurze. Dlatego tak �wi�towali ci pijani buntownicy! Biedni g�upcy!

   Frank pozna� mnie dzisiaj. Zorientowa�em si� po jego oczach, chocia� nadal jeszcze nie mo�e m�wi�. Je�eli kiedykolwiek zostanie kapitanem, to zupe�nie innego statku.

   Dwadzie�cia wyzdrowie�. To wyra�ny post�p i nadzieja. Niedola zrobi�a z nas my�licieli. Dopiero teraz, gdy D�uga Podr� nie oznacza ju� nic wi�cej poza powrotem do mroku, zaczynam w�tpi� w jakikolwiek sens idei podr�y mi�dzygwiezdnych. Jak wiele bezimiennych kobiet i m�czyzn musia�o my�le� to samo, gdy zamkni�ci w tych wiekowych �cianach udawali si� na Procyona! W s�u�bie tej dumnej idei �ycie przeciek�o im mi�dzy palcami zupe�nie ja�owo. Bardzo wielu b�dzie te� musia�o umrze�, zanim nasi potomkowie stan� znowu na Ziemi. Ziemia! Modl� si�, aby ludzkie serca zmi�k�y, aby przesta�y by� tak twarde jak te metale, kt�re ludzie tak kochali i kt�rym s�u�yli. Tylko tak ogromny rozkwit techniki, jaki wyst�pi� w wieku Dwudziestym Czwartym, m�g� doprowadzi� do zbudowania tego cudownego statku, a jednak cud ten jest okrutny i ca�kowicie zbyteczny. Tylko wiek technologii m�g� skaza� nie narodzone jeszcze pokolenia na uwi�zienie na statku, tak jakby cz�owiek by� tylko protoplazm� bez czucia i pragnie�. Na pocz�tku ery technologii by�o najpierw wspomnienie Belsen. To bardzo znamienny moim zdaniem fakt... C� mo�emy zrobi� innego, jak tylko mie� nadziej�, �e ta trwaj�ca w niesko�czono�� agonia zako�czy si� - zako�czy raz na zawsze zar�wno na Ziemi, jak i na nowym �wiecie Procyon�e V.

   Na tym ko�czy� si� dziennik.

   Vyann musia�a kilkakrotnie przerywa� czytanie, aby uspokoi� dr�enie g�osu. Jej wojskowy spos�b bycia znik� ca�kowicie, by�a w tej chwili tylko siedz�c� na ��ku blisk� �ez dziewczyn�. Gdy sko�czy�a, zmusi�a si� do odczytania jeszcze raz pierwszego zdania dziennika, kt�re usz�o uwadze Complaina. Energicznym, spiczastym pismem kapitan Gregory Complain napisa�:

   „Kierujemy si� w stron� Ziemi wiedz�c, �e ludzie, kt�rzy zobacz� jej niebo, nie urodz� si� wcze�niej, nim wymrze kolejno sze�� pokole�".

   Vyann przeczyta�a to g�o�no, dr��cym g�osem, po czym wybuchn�a p�aczem.

   - Czy nie rozumiesz?! - krzykn�a. - Och, Roy. Podr� mia�a trwa� tylko siedem pokole�, a my przecie� jeste�my ju� dwudziestym trzecim! Dwudziestym trzecim! Dawno min�li�my Ziemi� i nic nas ju� nie mo�e uratowa�!

   Bez s��w, ale i bez wielkiej nadziei Complain usi�owa� j� pocieszy�, mi�o�� ludzka jednak nie by�a t� si��, kt�ra by mog�a ich wyprowadzi� z nieludzkiej pu�apki, w jakiej si� znale�li. Gdy Vyann przesta�a wreszcie �ka�, zacz�� m�wi�. S�ysza� sw�j �ami�cy si� g�os, ale m�wi� dalej, g��wnie po to, aby odwr�ci� jej uwag� (w�a�ciwie uwag� ich obojga) od tragedii.

   - Ten dziennik wyja�nia bardzo wiele, Laur. Musimy wzi�� si� w gar�� i cieszy� si�, �e tyle ju� wiemy. Przede wszystkim wyja�nia on przyczyn� katastrofy. Nie jest to ju� przera�aj�ca legenda, ale co� uchwytnego, co�, z czym mo�na sobie poradzi�. Nie b�dziemy chyba nigdy wiedzieli, czy kapitan Gregory prze�y�, ale na pewno uda�o si� to jego synowi, bo nazwisko nie zgin�o. Mo�e uda�o si� prze�y� June Payne, kt�ra w pewnym stopniu przypomina mi ciebie... W ko�cu jest jasne, �e nie wszyscy zgin�li; niewielkie grupy tych, co pozostali, zacz�y tworzy� szczepy... A tymczasem glony prawie ca�kowicie wype�ni�y statek.

   - Kto m�g� przypuszcza� - wyszepta�a �e glon�w wcale nie powinno tu by�. One... one s� elementem naturalnego porz�dku. Tak si� przynajmniej wydaje...

   - Laur! Laur! - zawo�a� przerywaj�c jej gwa�townie Complain. Usiad� i chwyci� dziwn� bro� otrzyman� od brata.

   - Ta bro�! Dziennik m�wi, �e ca�a bro�, z wyj�tkiem paralizator�w zosta�a zniszczona. To oznacza, �e ten przedmiot nie mo�e by� broni�!

   - Mo�e o tym zapomnieli - powiedzia�a zm�czonym g�osem.

   - Mo�e zapomnieli, a mo�e nie: Jest to urz�dzenie wydzielaj�ce ciep�o i musi do czego� s�u�y�, czego nie znamy. Ja to wypr�buj�.

   - Roy, b�d� ostro�ny! - krzykn�a Vyann. - Wzniecisz po�ar!

   - Wypr�buj� to na czym�, co si� nie pali. M�wi� ci, Laur, zrobimy odkrycie, przysi�gam! Ostro�nie wzi�� bro� do r�ki kieruj�c luf� w stron� �ciany. Na g�rnej, g�adkiej powierzchni broni by�a podzia�ka i ma�y guzik. Complain nacisn�� guzik, podobnie jak to poprzednio zrobi� Gregg. W�ski, prawie niewidoczny strumie� ciep�a dotkn�� �ciany i natychmiast na jej metalowej matowej powierzchni ukaza�a si� jasna linia, kt�ra powi�ksza�a si� i rozszerza�a. Pojawi�y si� jakby dwie wi�niowo-czerwone wargi rozchylaj�ce si� w u�miechu. Complain pospiesznie nacisn�� ponownie guzik. Gor�cy strumie� przesta� p�yn��, wargi straci�y kolor, pociemnia�y, wyprostowa�y si� i wreszcie pozosta� tylko otw�r, przez kt�ry wida� by�o korytarz.

   Stali jak ra�eni piorunem, patrz�c na siebie. - Musimy powiedzie� o tym Radzie - odezwa� si� wreszcie _Complain z szacunkiem w g�osie.

   - Poczekaj, Roy! - powiedzia�a Vyann. Kochanie, jest pewne miejsce, gdzie chcia�abym wypr�bowa� t� bro�. Czy p�jdziesz tam ze mn�, zanim powiemy komukolwiek o naszym odkryciu?

   Gdy znale�li si� na korytarzu, stwierdzili z pewnym zdziwieniem, �e polowanie na Giganta trwa nadal. Za chwil� mia�a zapa�� ciemno�� trwaj�ca jak zwykle przez nast�pn� sen-jaw�. Wszyscy nie zaj�ci polowaniem przygotowywali si� do snu za zamkni�tymi drzwiami swoich pokoj�w. Statek wygl�da� na ca�kowicie opuszczony i podobnie musia� wygl�da� wtedy, gdy po�owa za�ogi umiera�a na Dziewi�ciodniow� Zaraz�. Vyann i Complain szli szybko, przez nikogo nie zauwa�eni. Gdy nagle zapad�a ciemno��, dziewczyna bez s�owa zapali�a latark� przymocowan� do pasa.

   Complain podziwia� up�r, z jakim nie poddawa�a si� kl�sce. Nie potrafi� zbyt dok�adnie przeanalizowa� samego siebie, aby zorientowa� si�, �e posiada bardzo podobn� cech� charakteru. Niejasne przeczucie, �e mog� po drodze napotka� szczury, Gigant�w lub Obcych czy wreszcie wszystko to razem, opanowa�o go tak dalece, �e ca�y czas trzyma� bro� ciepln� w jednej r�ce, a paralizator w drugiej. Nic jednak nie zak��ci�o ich wyprawy i bezpiecznie dotarli na Pok�ad 1 i do kr�tych, obudowanych schod�w.

   - Zgodnie z planem twego przyjaciela Marappera - powiedzia�a Vyann - sterownia powinna znajdowa� si� na szczycie tych schod�w. Na planie robi ona wra�enie du�ej, ale tam jest tylko ma�y pok�j o g�adkich p�okr�g�ych �cianach. Czy nie nasuwa ci si� przypuszczenie, �e �ciany te zosta�y tam umieszczone po to, by broni�y dost�pu do sterowni?

   - S�dzisz, �e przez kapitana Gregory?

   - Niekoniecznie. Prawdopodobnie zrobiono to p�niej. Chod� i skieruj na nie t� bro�. Wdrapali si� po schodach i stan�li patrz�c na otaczaj�ce ich metalowe �ciany. Mieli wra�enie, �e s� bliscy odkrycia jakiej� tajemnicy Vyann �cisn�a go bole�nie za rami�.

   - Spr�buj tutaj - wyszepta�a wskazuj�c r�k� na chybi� trafi�. W chwili gdy w��czy� bro�, zgasi�a �wiat�o.

   W ciemno�ciach, przed skierowan� w �cian� luf�, pojawi�a si� czerwonawa po�wiata, kt�ra rozjarzy�a si� po chwili tworz�c jaskrawy kwadrat. Nagle boki kwadratu zapad�y si�, a znajduj�cy si� w �rodku metal zwin�� si� jak kawa�ek sk�ry, pozostawiaj�c otw�r, przez kt�ry mo�na by�o przej��. Czuj�c jaki� ostry zapach oboje czekali cierpliwie, a� brzegi ostygn�. Wewn�trz, w wielkim, s�abo w tej chwili widocznym pomieszczeniu, mogli zobaczy� w�ski fragment czego� nieokre�lonego, co przekracza�o ca�kowicie wszelkie ich do�wiadczenie.

   Gdy brzegi kwadratu wystyg�y na tyle, �e mo�na by�o bezpiecznie przez niego przej��, skierowali si� natychmiast w stron� dziwnego zjawiska.

   Wielkie �aluzje, kt�re zamyka�y ca�� ogromn�, obejmuj�c� 270 stopni kopu�� obserwacyjn�, znajdowa�y si� w tym samym stanie, w jakim przed laty pozostawi� je kapitan Gregory Complain. Nie znikn�� nawet pozostawiony niechc�cy na parapecie klucz, kt�ry uniemo�liwi� domkni�cie si� jednej z �aluzji. Powsta�a w ten spos�b niewielka szczelina przyci�ga�a Complaina i dziewczyn� tak, jak �wiat�o przyci�ga glony.

   Rozpoczyna�a si� prawie od poziomu pod�ogi i si�ga�a im wysoko nad g�owy, ukazuj�c w�sk� wst�g� kosmosu. Jak wiele straconych daremnie lat musia�o up�yn�� od czasu, kiedy ostatni uczestnik wyprawy wygl�da� w bezkresn� pr�ni�... G�owa przy g�owie Complain i dziewczyna patrzyli przez szczeln� hyalin� tungstenu okna, staraj�c si� zrozumie� to, co widz�. Nie by�o tego wiele, zaledwie drobny skrawek wszech�wiata i jego gwiazd. Za ma�o; aby m�g� spowodowa� zawr�t g�owy, ale dosy�, aby nape�ni� ich odwag� i nadziej�.

   - Jakie to mo�e mie� znaczenie, �e statek min�� Ziemi�? - odetchn�a z ulg� Vyann. Odnale�li�my stery! Gdy ju� nauczymy si� nimi pos�ugiwa�, skierujemy statek na najbli�sz� planet�... Tregonnin m�wi� nam, �e wi�kszo�� s�o�c ma planety. Dokonamy tego! Wiem, �e damy rad�! Teraz ju� wszystko b�dzie proste!

   W s�abym �wietle zobaczy�a jaki� dziwny b�ysk w oczach Complaina, jakby bezgraniczne zdumienie.

   Obj�a go ramieniem, pragn�c nagle zaopiekowa� si� nim tak, jak to zawsze robi�a ze Scoytem. Niezale�no��, kt�r� tak nieustannie wbijano do g�owy w Kabinach, opu�ci�a na moment Complaina.

   - Po raz pierwszy - rzek� - u�wiadomi�em sobie... u�wiadomi�em to sobie w pe�ni, �e jeste�my naprawd� na statku.

   Mia� w tej chwili nogi jak z waty. Potraktowa�a jego s�owa jak wyzwanie pod swoim adresem.

   - Tw�j przodek wystartowa� z Nowej Ziemi - powiedzia�a. - Ty wyl�dujesz na Ziemi Najnowszej.

   Zapali�a latark� kieruj�c pospiesznie �wiat�o na d�ugie rz�dy instrument�w sterowniczych, kt�re dotychczas pozostawa�y w ciemno�ci. Niezliczone szeregi tarcz zegarowych, kt�re w swoim czasie zrobi�y z tego pomieszczenia centralny uk�ad nerwowy statku; rz�dy przycisk�w, zgrupowane w wojskowym ordynku wska�niki, d�wignie, ga�ki i ekrany, to wszystko, co stanowi�o zewn�trzny wyraz si�y nadal poruszaj�cej statkiem, by�o zlepione razem w mas� przypominaj�c� law�. Na wszystkich �cianach sterowni niezliczone instrumenty przypomina�y wilgotny sorbet. Nie oszcz�dzono niczego. �wiat�o coraz szybciej biegaj�ce po �cianach nie by�o w stanie wykry� ani jednego czynnego kontaktu. Stery zosta�y zniszczone ca�kowicie...

nast�pny